Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Pan chyba nie mówi poważnie odezwał się zwalisty sędzia z Wysp Zewnętrznych. Pański Garth wpadł do oceanu. Nawet gdyby dokonał sztuczek w stylu Lane'a, i tak by przegrał. Jestem zmuszona zgodzić się z tym rzekła sędzina ze Wschodu. Zwierzchniku, nie jest pan lotnikiem i nie może pan tego zrozumieć. Garth ma szczęście, że żyje. Gdyby spadł podczas misji i gdyby nie mógł go uratować żaden statek, pożarłaby go scylla. Był chory upierał się zwierzchnik, który za wszelką cenę nie chciał utracić skrzydeł na rzecz Skulny. To nie ma znaczenia wtrąciła się spokojna sędzina z Południa i wepchnęła kciukiem do skrzynki pierwszy kamyk, czarnego koloru. Zaraz potem w skrzynce znalazły się jeszcze trzy czarne kamyki. Shalli oddała swój głos z wyraźnym znużeniem, a zwierzchnik wyzywającym gestem dorzucił biały kamyk. Upadek Gartha spotęgował rozgoryczenie zarówno lotników, jak i drewnianoskrzydłych. Popołudniowe turnieje, rozgrywane na coraz ciemniejszym i bardziej pochmurnym niebie, nie budziły w uczestnikach zbytniego entuzjazmu.

(Reklama: )