Teksty na każdy temat (Reklama: Sudoku online ,Gry Strzelanki )

Nie wykonuje żadnych akrobacji. Garth w dalszym ciągu sunął ku głębokim wodom za spienionymi falami. Leciał płynnie, ale bez jakichkolwiek manewrów; przy locie z wiatrem płynność nie stanowiła większego problemu. Opadał coraz niżej. Od lustra wody dzieliło go już tylko dziesięć metrów, lecz nadal się obniżał. Wydawał się absolutnie spokojny. Maris zaparło dech w piersiach. On spada oznajmiła i zwróciła się do sędziów. Pomóżcie mu! wrzasnęła. On s p a d a! Dlaczego ona się tak drze? zapytała sędzina ze Wschodu. Shalli przystawiła teleskop do oczu i namierzyła Gartha, który właśnie zaczął muskać fale. Ona ma rację odparła cicho. Natychmiast zapanował chaos. Zwierzchnik skoczył na równe nogi, zaczął wymachiwać ramionami i wykrzykiwać komendy. Dwóch strażników błyskawicznie zbiegło po schodach, a reszta gdzieś się rozpierzchła. Obwoływaczka przyłożyła masywne dłonie do ust i wykrzyknęła: Pomóżcie mu! Pomóżcie lotnikowi! Hej, tam, ludzie na łódkach, pomóżcie lotnikowi! W dole na plaży powtarzali ten nakaz inni obwoływacze, widzowie zaś biegli na brzeg, wrzeszczeli i coś sobie pokazywali. Garth wpadł do oceanu. Zanim to się stało, kilkakrotnie rozprysnął wodę skrzydłami, ale szybko wytracił szybkość i zatrzymał się.

(Reklama: )