Teksty na każdy temat (Reklama: biuro księgowe warszawa ,)
Odwrócił się i ruszył powoli po piasku w kierunku nadmorskiej drogi, która prowadziła do jego ulubionej tawerny. Maris wzięła S'Relle za rękę. Chciałabyś odwiedzić Gartha? zapytała. A mogłybyśmy? Maris skinęła głową. Zajmuje wraz z Riesą duży dom o pół mili drogi stąd, na wzgórzu. Zawsze chciał mieszkać blisko morza i bazy. Mogłybyśmy pójść i zobaczyć, jak się czuje. S'Rella miała wielką ochotę na te odwiedziny, toteż niezwłocznie ruszyły w drogę. Maris trochę się obawiała, jak zostaną przyjęte, ale stan zdrowia Gartha niepokoił ją tak bardzo, że była gotowa zaryzykować. Okazało się, że niepotrzebnie się niepokoiła. Kiedy Riesa otworzyła drzwi, rozpromieniła się na ich widok, a po chwili zaczęła płakać. Maris musiała ją wziąć w ramiona i pocieszać. Och, wejdźcie go zobaczyć, wejdźcie mówiła Riesa przez łzy. Będzie taki szczęśliwy. Garth leżał na łóżku wsparty o mnóstwo poduszek, a nogi miał owinięte podniszczonym wełnianym kocem. Jego twarz była zatrważająco blada i zapuchnięta, ale gdy zobaczył gości, uśmiechnął się, szczerze uradowany. O! zaryczał swym donośnym głosem Maris! I ta mała diablica, która ma zamiar odebrać mi skrzydła.

(Reklama: )
